Phonsavan – tajemnicza równina dzbanów w Laosie 37


Tajemnicza równina dzbanów rozrzuconych na terytorium północnego Laosu, w okolicy miasta Phonsavan, to miejsce warte odwiedzenia dla tych, którzy interesują się historią. Istnieje kilka teorii na temat tego miejsca.

Archeolodzy są zgodni, że to pozostałości kultury zamieszkującej na tych terenach pomiędzy VI w. p. n. e. a IX w. n. e. Wiadomo, że ten prehistoryczny lud należał do grupy językowej mon-khmer, jednak jego kultura jest do dziś zupełnie nie znana. Dzbany przypominające bardziej słoiki (niektóre jeszcze z pokrywkami) znajdowane były także w innych rejonach Azji południowo – wschodniej jednak tylko tutaj zachowały się tak licznie. Niekiedy olbrzymich rozmiarów rozrzucone są tu tysiącami!

Teorie na temat Równiny Dzbanów -czym w zasadzie są tajemnicze słoiki w Phonsavan?

Równina Amfor w Phonsavan.Tutaj archeolodzy przestają być zgodni… Najprawdopodobniej były to urny grzebalne jak twierdzi m. in. Madeleine Colani – Francuska archeolog, która jako pierwsza zbadała to miejsce. Zauważyła, że dzbany były rozłożone według jakiegoś schematu, linii na obszarach, które być może leżały na drodze szlaku karawanowego z północnych Indii aż do doliny Mekongu.

Ponadto obok skupiska dzbanów znajduje się ogromna jaskinia w skale, którą można zobaczyć do dziś. Ślady badane przez archeolog wskazują, że były w niej palone zwłoki, a słoiki służyć miały tylko to przechowywania prochów. Znaleziono w nich szczątki kości i naczyń z brązu i żelaza. Co więcej niektórzy badacze twierdzą, że dzbany były wykorzystywane nie jako urny, ale jako ówczesne lodówki. Kamień idealnie chłodził i naczynia nadawały się do przechowywania jedzenia i wody.

Są też teorie, że zostały ulepione z gliny, piasku, cukru i klejów odzwierzęcych. Zgodnie z nią odkryta przez Colani jaskinia była w rzeczywistości rodzajem pieca garncarskiego, gdzie urny te wypalano. Jednak w związku z tym, że niektóre urny zostały bez wątpienia wykonane z granitu, naukowcy tę teorię odrzucają…

Istnieje wiele innych teorii, jednak badania Madeleine Colani stanowią jak dotąd najbardziej rzetelne źródło i są bardzo skrupulatne. Trzeba też brać pod uwagę, że słoiki tworzone były przez setki lat, ludy mogły wykorzystywać je na wiele sposobów przez tak długi okres. Jak możecie usłyszeć od naszego przewodnika poniżej, aktualne badania i wykopki zaczynają zaprzeczać teorii Colani…

Czy Równina Dzbanów to sprawka kosmitów?

Co ciekawe, urnom odkrytym w górzystym rejonie nie towarzyszyły żadne pochówki, co może oznaczać, że te odkryte wcześniej były dziełem ludności niezwiązanej z twórcami obiektów… UFO? Urny najczęściej wykonane są z piaskowca i mają różną wielkość. Niektóre są naprawdę olbrzymie nawet do 3 metrów wysokości! Takie słoiki z przykrywką kamienną mogą ważyć 13 ton. Nasuwa się pytanie jak wyglądali ludzie, którzy potrzebowali tak dużej urny?

Tajemnicze urny, grobowce megalityczne.

Niektóre słoiki wciąż mają przykrywki.

To samo pytanie zadali sobie mieszkańcy Laosu i zgodnie powtarzają legendę, że zamieszkiwała tu rasa olbrzymów. Ich król Khun Cheung pokonał swych nieprzyjaciół i kazał wykuć wielkie kamienne naczynia, w których warzono ryżowe wino lao lao, którym celebrowano triumf. Rzeczywiście w okolicy częstowano nas owym lao lao na każdym kroku. Przewodnik, który zabrał nas na równinę dzbanów, zatrzymał się po drodze u znajomej rodziny produkującej trunek.

Stąpając po polu minowym w Phonsavan…

Dolina Dzbanów w Laosie. Dzban z kwiatkami w środku.

Wiele słoików to kwietniki lub śmietniki…

Rejon Phonsavan należy do najbardziej zaminowanych na świecie. Ataki USA zrzuciło tu ponad 2 mln ton bomb! Wyobrażacie sobie? Tylko dlatego, że przez Laos biegł szlak Ho Chi MInh zaopatrujący w jedzenie i amunicję południowy Wietnam podczas tej krwawej wojny. Przez obecność bomb kasetowych do dziś giną ludzie, a przede wszystkim dzieci, znajdujące niewypały. O tej tragicznej historii możecie przeczytać i zobaczyć filmy w małym muzeum w Phonsavan. Codzinnie za darmo odbywają się tam ekranizacje, by uświadomić ludziom jak wielkie zbrodnie się tu dokonały. Tylko dla tych o mocnych nerwach! Sceny tam ukazane na zawsze zapadną mi w pamięć.

Turyści w Phonsavan mogą bezpiecznie poruszać się tylko po wyznaczonych miejscach, które zostały sprawdzone i odminowane. Pisząc to płaczę, bo przypomniały mi się filmy z tej okrutnej masakry jakiej dokonały Stany Zjednoczone na tym terenie. Wyobraźcie sobie jak wyglądają strefy archeologiczne: całe oznaczone liniami: tu sprawdzone, tu nie. A w około wszędzie po horyzont żółta pustka – cały rejon, który był zieloną dżunglą jest teraz martwym stepem. To za sprawą “agent orange” broni chemicznej użytej przez USA by pozbyć się lasów i lepiej widzieć teren i wroga… W efekcie zostało zdegradowane 3 mln hektarów i do dziś cierpi ponad milion ludzi!

… zaglądając do słoików

Spacerując po tym ogromnym polu minowym i zaglądając w każdy słoik, aż się prosi by ktoś powyciągał z nich śmieci. Turysta może zwiedzać swobodnie punkty archeologiczne, jednak myślę, że wkrótce to się zmieni. Niestety zbyt duża swoboda prowadzi do niszczenia dzbanów, bo co chwilę ktoś po nich skacze. Władze Laosu starają się by Równina Dzbanów została wpisana na listę dziedzictwa UNESCO, co z pewnością przyniosłoby wielkie zmiany. Laos to biedny kraj, a oczyszczanie terenu z bomb to drogie przedsięwzięcie. Może się ono odbyć tylko i wyłącznie przy pomocy zagranicznych sponsorów i służb.

Archeologiczna stacja w Laosie.

Równina Dzbanów stacja archeologiczna nr 1

Podsumowując, bo zrobiło się na koniec trochę dramatycznie czego nie miałam w planach, Phonsavan to miejsce pełne HISTORII. Niestety nie mogłam się powstrzymać, by nie wspomnieć o tych smutnych wydarzeniach, które wiążą się z tym regionem. Bardziej chodziło mi o to żeby zachęcić was do odwiedzenia tego miejsca, a nie zniechęcić. Mam nadzieję, że mi się udało.

Pola ryżowe w Laosie to pola wybuchowe, gdzie mogą być niewybuchy.

Droga do niektórych stacji archeologicznych wiedzie przez pola uprawne

Phonsavan Rosyjski czołg w Laosie.

Pozostałości po wojnie – rosyjski czołg. Rosja wspierała kraje komunistyczne Azji podczas wojny z USA

Podoba Ci się u Pszczoły?


Zapisz się, by otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach oraz ekskluzywne materiały i wskazówki dotyczące podróżowania. 
* indicates required

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

37 komentarzy do “Phonsavan – tajemnicza równina dzbanów w Laosie

  • Pokularna

    Zawsze należy przedstawić każdy aspekt danego miejsca. Niestety przeszłość bywala okrutna. Samo miejsce wygląda na bardzo ciekawe 😉

  • Rykoszetka

    Strasznie ciekawa sprawa! Teoria dotycząca kosmitów przemawia do mnie najbardziej! 😀 Kiedyś naczytałam się takich historii i dalej mnie fascynują, oczywiście tak z przymrużeniem oka. Ciekawe, czy kiedyś te “słoiki” odkryją swoje tajemnice, bez żadnych wątpliwości…

  • Aleksandra

    Historia tych terenów jest przerażająca, ale chyba jeszcze bardziej razi mnie zachowanie współczesnych turystów (skakanie po dzbanach? bezmyślność!). Coraz częściej zdaję sobie sprawę, jak wiele osób podróżuje bezmyślnie i nie zwraca uwagi, że śmieci, czy niszczy niezwykłe miejsca, nie wspominając już o braku tolerancji względem kultur, czy innego zachowania. Mam nadzieję, że dzbany zostaną odpowiednio zagrodzone, bo przyznaję, że ich niewyjaśniona historia pochodzenia trochę mnie zaciekawiła.

    • Time Travel Bee Autor wpisu

      Turysci zagraniczni bardziej szanuja to miejsce, jednak miejscowi maja dostep nieograniczony i nie traktuja dzbanow jako cos cennego. Jestem pewna, ze wkrotce to sie zmieni.

  • Ania

    Miło poczytać o odkrywaniu historii przez Ciebie. Cieszę się, że masz takie dobre serduszko i przejmujesz się tym jak inni ludzie traktują pamiątki po naszych przodkach.

  • gotowi

    Aż nie wiem od czego zacząć – samo miejsce WOW – teoria z kosmitami, urny albo lodówki dla każdego coś miłego 😉 Ale pole minowe to jednak przytłaczająca część tego miejsca, fajnie że o tym wspominasz. Pozdrawiam!

  • Kasia

    Chyba najbardziej przypadła mi do gustu legenda. Ciekawe czy kiedyś znajdą się potwierdzenia na teorie tej badaczki. Co do zniechęcenia, to nie jakoś się nie zniechęciłam, byleby iść wyznaczoną ścieżką. 🙂

  • Agnieszka Jarosz

    Zazdroszczę takich podróży, w moim przypadku póki dzieci są malutkie pozostają one poza moimi możliwościami. Póki co zwiedzamy Polskę i nasze skarby narodowe.

    • Time Travel Bee Autor wpisu

      Polska tez jest przepiekna, z przyjemnoscia zwiedzam i ojczyzne! Mamy wiele skarbow do zobaczenia i docenienia.

  • Monika

    Coś niesamowitego. Nie słyszałam wcześniej o tym miejscu. Na naszej planecie jest wiele dziwnych budowli, o których nadal tak naprawdę niewiele wiemy. Mnie np. trudno uwierzyć, że egipskie piramidy powstały dzięki ciężkiej pracy rąk niewolników.

  • Panda

    Bardzo ciekawy post, nie miałam pojęcia o takim miejscu w Laosie! To straszne jak Laos oberwał “rykoszetem” podczas wojny w Wietnamie. O Wietnamie się pamięta, a o Laosie nikt nie myśli 🙁

    • Time Travel Bee Autor wpisu

      Dokładnie, też mnie to dotknęło. To była bardzo uświadamiająca lekcja, zresztą jak każda podróż w nieznane.

  • Les Petits Pas de Juls

    I discovered the plain of jars thanks to a friend’s advice after she went there. It was in 2010 and I still have everlasting memories of the site. It is beautiful and eerie.
    Thanks for taking me there again!
    Xoxo
    Jul’

  • Mike

    Hi,
    I have been to the “Plain of Jars” twice… Once with my gf’s brother (and family) who is from Vientiane, Laos (Laos Nationals) and once by myself… Personally, in my opinion; the “Plain of Jars” looks like it was used for making/fermenting “Tequila” (Liquor), as when you walk into the “Plain of Jars”; you see very large “Agave” plants (used for making “Tequila alcohol in other parts of the world) all of which have people’s/visitors initials/names and dates inscribed upon them)… This area could’ve been filled with thousands upon thousands of “Agave” plants prior to the Vietnam war (where upon I suspect all of this area of Agave plants were destroyed by the U.S. Bombings… It would make perfect sense to “Ferment” Tequila (or Agave based alcohol) in these jars… Also, the “Cave” here would have been an ideal place for the local Laos troops to sit around and enjoy the locally made liquor (Lao Cao). Maybe a “Crazy” theory; but, I think it makes sense… The world may never know… Just my theory…
    Good Luck,
    Mike (Las Vegas, USA)