Dżungla Borneo – trekking w Dolinie Danum w Malezji 15


Trekking w Dolinie Danum to możliwość poczucia na własnej skórze dżungli Borneo, z której niestety zostało już niewiele. Niezwykle cenna fauna i flora, jedna z najbardziej różnorodnych na świecie, ogłuszy cię cykadami, oczaruje ptakami, oszołomi życiem, które tętni na każdym centymetrze. Tropikalny klimat jaki panuje w dolinie pozwala na podglądanie dzikich zwierząt lasów równikowych takich tak: orangutany, gibony czy słonie.

Dziewczyna w dżungli Borneo na punkcie widokowym patrzy na lasy deszczowe.

To ja na punkcie widokowym, patrzę w zieloną dal.

Dolina Danum w Malezji

Danum Valley to obszar chroniony o powierzchni 438 kilometrów kwadratowych, znajdujący się we wschodniej części Malezji, w stanie Sabah. Obecnie nizinne lasy deszczowe Borneo, których ekosystem nie został zmieniony przez działalność człowieka, należą do rzadkości. Tutaj możesz zobaczyć jak cudowny jest świat stworzony przez naturę i co się dzieje, kiedy natura jest manipulowana przez człowieka. Po rejsie Rzeką Kinabatangan w pobliżu Sandakan, byłam tak przygnębiona stanem lasów deszczowych Borneo, że miałam ochotę jedynie stamtąd uciec. Odpowiedzialna turystyka w Malezji dopiero się rozwija, w momencie kiedy dżungla została już pochłonięta przez plantacje olejowców. Mimo to ciekawość, jak sytuacja wygląda w innych skrawkach lasu, przywiodła mnie na trekking w Dolinie Danum.

Jeśli wyobrażasz sobie Borneo porośnięte dziką dżunglą to muszę cię uświadomić, że tak nie jest. Wyjątkiem jest mały sułtanat Brunei Darussalam, gdzie odpowiedzialna turystyka i ochrona dżungli Borneo jest na wysokim poziomie. Z lasów deszczowych Borneo niewiele już pozostało przez intensywne wylesianie. Główną przyczyną jest wycinka drzew pod plantacje palm olejowych, które zajmują znaczną część wyspy. Od Góry Kinabalu do Doliny Danum nie ma nic innego niż olejowce. Te kilkaset kilometrów z palmami wszędzie po horyzont zrobiło na mnie ogromne wrażenie. W tej sytuacji nikt z nas nie jest bez winy. Olej palmowy to składnik kosmetyków i żywności w każdym domu. Drugim powodem wycinki lasów deszczowych Borneo jest twardy drzewostan używany do produkcji mebli. Czasami wycinane są w tym celu całe lasy, czasami tylko cenne drzewa. Nie mniej jednak zmienia się całkowicie cykl życia lasu oraz ma to wpływ na zmniejszenie się bioróżnorodności.

Obecnie oglądanie dzikich zwierząt naszej planety jest bardzo drogie. Jeśli przyjedziecie do Doliny Danum możecie stracić bardzo dużo pieniędzy i nie zobaczyć tyle zwierząt ile byście się spodziewali. Ale mam nadzieję, iż to sprawi, że następnym razem, kiedy zobaczycie na etykiecie produktu olej palmowy, przypomnicie sobie dżunglę Borneo i odłożycie produkt z powrotem na półkę.

W tym artykule skupiłam się na informacjach praktycznych, bowiem uważam, że warto dolinę odwiedzić. Będzie o tym gdzie spać w Dolinie Danum i ile to może kosztować oraz jak się przygotować na trekking w dżungli Borneo. Potem opowiem o moim pobycie, miejscu, w którym nocowałam i zajęciach.

Robaki w dżungli Borneo. Długa dżdżownica.

Co spakować na trekking w Dolinie Danum?

  • wygodne buty,
  • strój kąpielowy,
  • latarka,
  • lornetka,
  • kurtka przeciwdeszczowa,
  • płyn na komary,
  • plastry przydadzą się po ukąszeniu pijawek,
  • długie spodnie i długi rękaw,
  • kilka koszulek na zmianę, bo będzie duszno,
  • śpiwór i moskitiera jeśli planujecie spać w namiocie.

Jak się przygotować na trekking w Dolinie Danum?

Poranna mgła w lasach deszczowych Malezji. Droga do dżungli.Przede wszystkim przyjeżdżając do doliny musicie się przygotować na stanie się honorowym dawcą krwi, bowiem ilość pijawek jest przerażająca. Byłam już na wielu kilkudniowych trekkingach w dżungli: Bukit Lawang, Sumatra, Kutai National Park w Kalimantan oraz Kinabatangan River Cruise w Sabah. Nigdy, ale to nigdy nie widziałam aż tylu pijawek! Trekking w Dolinie Danum czasami przypominał bardziej zdejmowanie pijawek i obserwowanie swojego ciała niż rozglądanie się po dżungli za dzikimi zwierzętami. Jeśli śledzicie moje przygody i myślicie, że jestem odważna to muszę się wam przyznać, że w dżungli Danum Valley piszczałam jak księżniczka przy każdej zauważonej pijawce na moim ciele. Całe szczęście mój przewodnik Zeno, był profesjonalistą w ich zdejmowaniu, podczas gdy ja piszczałam i patrzyłam z obrzydzeniem. Mówił tylko uspokajającym głosem: one tu mieszkają.

W związku z powyższym odpowiednie przygotowanie to podstawa przyjemnego trekkingu. Może nie na 100%, ale możecie w dużej mierze uniknąć pijawek. Wybierając się na trekking w Dolinie Danum polecam zaopatrzyć się w skarpetki anty-pijawkowe, które są niezbędne. Ponadto warto zabrać długie spodnie, a nawet podwójne, żeby utrudnić bestiom przeżarcie się przez warstwy. Tak samo z długim rękawkiem.

Ponadto niektórzy polecają preparaty z DEET, jako odstraszacz komarów i pijawek. Na początku odmawiałam jego użycia jako, że staram się być bardziej odpowiedzialną podróżniczką i nie zanieczyszczać przyrody i skóry niebezpieczną chemią. Potem jednak w akcie desperacji wysmarowałam się cała DEETem, łącznie z ubraniami i szczerze mówiąc nie zauważyłam, żeby to coś dało. Pijawki kleiły się do mnie tak samo. Pozostałam przy metodzie cebulowej, czyli warstwy ubrań. Było gorąco, ale ekologicznie. Warto również mieć na uwadze, że pijawki są bardziej aktywne, kiedy jest mokro. Wobec tego przyjazd do Doliny Danum w okresie, kiedy sporo pada będzie jak wizyta w punkcie krwiodawstwa.

Pijawki Borneo

Pijawki nie są niebezpieczne, a nawet były używane w medycynie. Ponadto nie przenoszą wirusów tak jak komary. Ugryzienie nie jest bolesne bowiem wstrzykują przeciwbólowy płyn. Są w nim też antykoagulanty, które zatrzymują krzepnięcie krwi. Rana krwawi przez kilka, a nawet kilkanaście godzin.

Pijawki siedzą na liściach roślin, krzakach czy niskich drzewach i czyhają na ofiarę. Widziałam je najwyżej  na 1,5 metra. Dlatego też najbardziej narażone są nasze nogi. Pijawki wyczuwają ciepło i nawet jeśli znajdą się na naszym ciele zazwyczaj nie gryzą od razu, tylko szukają najcieplejszego miejsca. W ten oto sposób znalazłam pijawkę pomiędzy nogami… Usuwanie jej było jednym z najbardziej obrzydliwych doświadczeń w życiu. A zassaną pijawkę zdjąć bywa ciężko. Może posłużyć do tego karta do bankomatu. Ponoć najlepiej poczekać aż skończą i same odpadną. Ale nieeeeeeee!

Gdzie spać w Dolinie Danum?

W zależności od budżetu masz do wyboru 4 opcje noclegu w Dolinie Danum.

Taliwas Forestry & Recreation Area

Cennik pobytu na kempingu w dżungli. Ile kosztuje trekking w dżungli Borneo?Najtańsza, ale również najmniej atrakcyjna opcja. Kemping znajduje się na bramkach do Doliny Danum, przy strefie buforowej II. Ta strefa była poddana wycince drzew, więc las nie jest tak bogaty jak głębiej w dolinie. Powinni się tam udać ci, którzy chcą zobaczyć choć trochę, a nie mają za dużo funduszy. Co więcej, to jedna z dwóch możliwości zobaczenia Doliny Danum na własną rękę. O Taliwas nie przeczytacie na międzynarodowych stronach, bo to miejsce, gdzie wybierają się lokalni. Kemping organizuje kampusy dla dzieci w wieku szkolnym, więc jeśli oczekujecie ciszy i spokoju, to może być różnie. Pole namiotowe jest skromne, ale jest kuchnia, gdzie można przygotować posiłki.

Pole namiotowe jest najbliżej Lahad Datu ze wszystkich opcji noclegowych w Dolinie Danum, czyli niedaleko od cywilizacji. W związku z tym łatwo tam dojechać, jeśli wynajmuje się auto, bo blisko, dobra droga i nie trzeba stosownych zezwoleń (jak w innych punktach doliny). Jako że kemping znajduje się niedaleko wiosek mniemam, że można tam też dotrzeć autostopem. Nie próbowałam, natomiast jechałam tą drogą i oceniając ruch myślę, że jest szansa. W razie czego Taliwas zapewnia transport z miasta za około 150 zł.

Zamiast pisać o cenach wrzucam zdjęcie oferty kempingu. Jak widać można tam też zorganizować trekking po dżungli Borneo, nocny rajd w poszukiwaniu dzikich zwierząt czy nawet posadzić kilka drzew. W okolicy są ścieżki do wędrówek pieszych i wodospady.

Danum Valley Field Centre

Danum Valley Field Centre to druga opcja odwiedzenia Doliny Danum bez biura podróży i agencji. Centrum badań nie jest luksusowym miejscem dla turystów, ale w zależności od budżetu można spać w prywatnym pokoju, sali z wieloma łóżkami lub na kempingu. Jeśli nie macie namiotu można go wynająć bądź spać na stałych hamako-łóżkach polowych, które są ułożone w rzędzie i zadaszone. Nocleg w pokoju to 286 MR za pokój, łóżko w akademiku 91 MR i kemping 78 MR za osobę.

Noclegi i jedzenie wypadają drogo w stosunku do warunków. Ale pierwszorzędne lasy równikowe Borneo z pewnością to zrekompensują. Dostępna jest kuchnia polowa, ale trzeba płacić osobno za gaz. Posiłki można jeść na stołówce. Plan posiłków na cały dzień kosztuje 111 MR od osoby.

Ponadto musisz zapłacić tzw. opłatę konserwacyjną 50 MR, która mam nadzieję idzie na ochronę przyrody, opłatę turystyczną 10 MR za noc, opłatę za telefon/aparat kompaktowy 10 MR, opłatę za lustrzankę 100 MR (do której polecam się nie przyznawać). Dookoła obozu są ścieżki piesze, gdzie można spacerować samemu, jednak głębiej w dżunglę wymagane jest zapuszczanie się tylko z przewodnikiem. Taki pan płatny jest od godziny około 70 MR. Aby dojechać do centrum badań trzeba wsiąść w specjalny busik w Lahad Datu, który zmierza tam tylko w poniedziałki, środy i piątki. Bilet kosztuje 100 MR.

Danum Valley Rainforest Lodge

Najbardziej luksusowy ośrodek w dżungli, gdzie ceny nawet już nie są podane w ringitach, bo wiadomo, że klientela pochodzi z bogatych krajów. Jedna noc w standardowym pokoju z widokiem na dżunglę kosztuje 3400 zł. Można też spać przy rzece, gdzie pokoje wyposażone są w taras z wanną lub wybrać opływającą w luksusy willę.

Rainforest Lodge oferuje 2 lub 3 dniowe pakiety, które zawierają transport, nocleg, posiłki, trekking w dżungli i imponujące canopy walk czyli mosty w koronach drzew. Niestety taki pakiet to 4 000zł od osoby, a jeśli w willi to 10 000zł. To ile dzieci muszę mieć, żeby z 500+ starczyło?

Kawad Danum Rainforest Lodge

Opcja pośrednia czyli oferująca zorganizowane pakiety pobytu w luksusowych warunkach, ale dużo taniej. Kawad Danum Rainforest Lodge (KDRL) to gdzie miałam okazję nocować w Dolinie Danum i o tym miejscu opowiem najszerzej. Spędziłam tu 3 dni i 2 noce, a pakiet kosztował 1600 zł. Hotel znajduje się trochę poza utartym szlakiem, w rezerwacie przyrody Ulu Segama Malua będący częścią Doliny Danum. Nie mniej jednak nie jest to las pierwszorzędny, a drugorzędny ze względu na wycinkę cennych gatunków drzew kilkanaście lat temu. Pozwólcie, że opowiem wam o moim doświadczeniu w dżungli Doliny Danum.

Nocleg w dżungli. Pokój w luksusowym hotelu z widokiem na dżunglę.

Kawag Danum Rainforest Lodge.

3d2n pakiet w Dolinie Danum

Lasy deszczowe Borneo, gdzie spać?Wycieczka zaczęła się w Lahad Datu, gdzie znalazłam biuro  Borneo Refugia, organizatora wyprawy. Kilka minut po 10 rano ruszyliśmy w stronę lasu. Droga zajęła około półtora godziny kiedy dotarliśmy do Kawag Danum Rainforest Lodge. Od drogi do budynków wiedzie długi drewniany pomost. Miejsce wśród zieleni, odgłosy dżungli – można się zakochać od pierwszego wejrzenia.

Po obiedzie przewodnik Zeno zabrał mnie na pierwszy trekking w dżungli Doliny Danum. Miałam okazję zobaczyć orangutana i zostać ukąszona przez 2 pijawki. W lesie widziałam mnóstwo odchodów słoni. Nie udało mi się zobaczyć żadnego osobnika, ale kupy były dowodem, że spacerują po okolicy w nocy.

Drugiego dnia wstaliśmy wcześnie, by o 6 rano rozpocząć kolejny marsz. Mieliśmy nadzieję zobaczyć gibony, ale się nie udało. Za to obserwowaliśmy ptaki przez lornetkę. Po śniadaniu kolejny trekking w dżungli i masa pijawek. Dotarliśmy do Wodospadu Alibaba, który jest świetnym miejscem na naturalny masaż oraz fish SPA. W wodzie u podnóża wodospadu znajdują się rybki, które pożerają martwy naskórek stóp. To najbardziej łaskoczące wellness jakie znam. Wspinając się po skałach wodospadu dopadła mnie kolejna pijawka, która przyssała mi się pomiędzy nogami… Zły dotyk boli przez całe życie.

Po południu nie wybraliśmy się na kolejny trekking w Dolinie Danum. Pijawkom powiedziałam dość! Jako alternatywę wybrałam spływ na pontonie, jednak jako że sezon był suchy płynęło się bardzo powoli.

Obserwowanie ptaków w lasach deszczowych. Trekking w Dolinie Danum.

Ptak śpiący jak kulka. Najsłodszy kocyk ever.

Nocne zwierzęta dżungli Borneo

Wieczorem KDRL oferuje przejażdżkę samochodem lub trekking w poszukiwaniu nocnych zwierzątek. Podczas przejażdżki samochód jedzie bardzo powoli, a przewodnik z latarką próbuje zauważyć świecące odbicie oczu. Udało nam się zobaczyć latające wiewiórki i cywetę. Na nocny trekking po dżungli wybraliśmy się do lasu przy hotelu. Byłam pod wrażeniem jak spały niektóre ptaki. Zwinięte w kulkę jak pod kocykiem. Urocze!

Dżungla Borneo nocą i jaszczurka na gałęzi. Co zobaczyć w Dolinie Danum?

Udaje, że go tam nie ma 😀

Nocleg w Kawag Danum Rainforest Lodge

KDRL jest 51 km od Lahad Datu w buffer zone II Danum Valley Conservation Area. Podobno leży na najstarszych formacjach skalnych z Sabah. Okoliczne głazy mają około 200 mln lat i udowadniają, że kiedyś był tu ocean.

Uwielbiałam przesiadywać w restauracji z widokiem na dżunglę i małpy, które zdają się być stałymi mieszkańcami okolicznych drzew. Wieczorem codziennie penetrowała teren cyweta w poszukiwaniu jedzenia. Gospodarze zapewniali, że nie karmią zwierząt.

Kawag Danum Rainforest Lodge ma 10 standardowych i 10 pokoi delux, które różnią się tym, że mają klimatyzacje. Przy każdym pokoju jest łazienka z gorącym prysznicem. Miałam też balkon z widokiem na dżunglę, gdzie przesiadywałam popijając herbatę pomiędzy wyprawami. Restauracja serwuje 3 posiłki dziennie. Jedzenie było pyszne i widać było, że obsługa bardzo się starała, aby zapewnić gościom wszystko czego tylko potrzebują.Noclegi w Dolinie Danum. Gdzie spać w Dolinie Danum?

Co można robić w Kawag Danum Rainforest lodge

Wieża widokowa w Dolinie Danum. Lasy deszczowe Borneo, Malezja.W lesie dookoła KDRL jest kilka szlaków na piesze wędrówki po dżungli. Przewodnik doradzi wam, które są lepsze na wschód słońca, a które nocny spacer. Wszędzie jednak, oprócz najbliższego lasu przy hotelu, należy się wybierać z przewodnikiem.

Obok hotelu płynie rzeka, gdzie można się schłodzić po trekkingu. Tam też odbywają się spływy pontonem, jeśli jest dużo wody. Warto wziąć strój kąpielowy, bo oprócz rzeki jest też wspomniany Wodospad Alibaba z fish SPA. Poza tym w okolicy hotelu jest jedno wzgórze widokowe, gdzie wychodzi się na wschód słońca. Mi nie było dane zobaczyć, bo jak tylko się wspięliśmy to zaczął padać deszcz i zamiast słońca były chmury. Obok KDRL jest też wieża widokowa, na którą można wejść w każdej wolnej chwili. Świetnie stamtąd widać ptaki, jeśli ma się lornetkę.

Podsumowując, nie było mi dane zobaczyć wielu dzikich zwierząt podczas trekkingu w Dolinie Danum. Mimo to uspokaja mnie świadomość, że zwierzyna ma duży kawałek dżungli do biegania, nie jak to było w pułapce Kinabatangan River. Pobyt w Dolinie Danum był to dla mnie czas na relaks na łonie natury i chętnie wybrałabym się tam po raz kolejny.

KDRL opuszczałam w deszczu. Gotowa na następne przygody w Sempornie oraz pełna nadziei, że Dolina Danum nie będzie ofiarą rekinów chcących zarobić pieniądze na dzikich zwierzętach, a rozwinie się tam ekoturystyka i las deszczowy Borneo zostanie zachowany.

Podoba Ci się u Pszczoły?


Zapisz się, by otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach oraz ekskluzywne materiały i wskazówki dotyczące podróżowania. 
* indicates required

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

15 komentarzy do “Dżungla Borneo – trekking w Dolinie Danum w Malezji

  • Sabine

    Interesting to read about the new place in Danum Valley. We stayed in the Field Centre two years ago. I really loved it. The private rooms were not as simple as I had expected. I don’t know if I like the idea of opening more lodges in the Danum Valley. I hope they treat the forest with respect and don’t open more and more places only to get money in …

    • Time Travel Bee Autor wpisu

      I also hope for development of ecotourism in Sabah, rather than using nature to get profit. As for Danum Valley there are not many places to stay, unlike KInabatangan River, which was shocking for me.

      • Zeno

        Indeed the nature Will provide the sanctuary of the wildlife and enjoyment to human as we give respect and care. What a wonderful traveling to experience and gain a lot of info. Brilliant and credits to you Anita zych. And I hope for further future tourism in Sabah Will promotes and bring awareness among the people to help expending the forest.

  • NALBA

    I am shocked about the fauna! Never seen some of those animals and certainly didn’t know you could see them here! Thanks a lot for sharing and taking such cool pictures 🙂

  • Eden

    This sounds like such an adventure. I’ve never been trekking through a jungle before and never been exposed to leeches before either. I’m not sure how I’d react to the leeches getting stuck to me, but it honestly looks like it would be totally worth it. I love getting close to wildlife when I travel, at least whenever I can do so respectfully and safely. I hope I can get here one day.

  • anshul

    This is just so beautiful and scenic. I have never considered Borneo as a place to plan a vacation to but I think I need to explore it soon enough. So much green, such exotic wildlife. My camera would be happy.

  • Daniel

    I visited Borneo in 2017 and absolutely loved it. The rainforests on the island are some of the most pristine places I’ve ever seen.

  • Shane Prather

    Very neat! I love finding exotic animals of a destination! Bummer you couldn’t get a glimpse of the gibbons but the nocturnal animals are cool too!

  • Kevin

    Oh my gosh, reading about your experience with the leeches was making my skin crawl! I’m not too squeamish about blood but you are a brave soul! It’s good to note that DEET didn’t really seem effective in terms of keeping them away. It’s unfortunate to hear that palm oil plantations have been partly responsible for the reduction of forests on Borneo. But you clearly are doing your part to participate in responsible travel, which I commend you for. Seeing the flying squirrels and sleeping birds must’ve been such a good reward for braving the leeches! Thanks for sharing 🙂

  • Blair villanueva

    I am trying to avoid imagining being biten by a leech, but I find it scary and quite creepy. Good thing you shared the most important packing must-have.